***

Wciąż tu jestem. Nadchodzi wiosna, powietrze staje się parne i coraz cieplejsze. Jeśli wierzyć prognozie pogody, pojutrze temperatura ma osiągnąć 30 stopni.

Jeszcze jeden pochmurny dzień

Wczorajszy deszcz ustał, lecz pogoda nadal jest pochmurna. Nad wieczorem przez chmury zaczynają być widoczne niewyraźne plamy błękitu. Słuchając dobiegających zza okna odgłosów ulicy przypominam sobie te dawne czasy, kiedy siedziałem w niewielkim sklepiku nieopodal Cuihu, Zielonego Jeziora w Kunmingu, nadciągał zmierzch, a ja paliłem fajkę i zanurzałem się w ciszy, jaka wydawała się spływać z wieczornego nieba i wypełzać z nadbrzeżnych zarośli. Powoli zalewała całe miasto, którego hałas zdawał się z wolna tonąć w niej, niczym we wzbierających falach morza.

Od tamtego czasu minęło już 16 lat. Dziś patrzę z okna pokoju na szóstym piętrze Hotelu Wanxing w starym centrum Nanningu na wąską ulicę, wzdłuż której rosną obsypane różowymi kwiatami drzewa bauhinii i stoją stare domy, które prawdopodobnie wkrótce stąd znikną. Wokoło wszystko się zmienia, przebudowuje. Miasto rozrasta się w nieprawdopodobnym tempie. Powstaje coś zupełnie nowego.

Wychodzę, zanurzyć się w nocy miasta i ciszy zawsze obecnej na samym dnie gwaru; usiąść, zapalić fajkę i przyglądać się temu, czego jutro być może już nie będzie.

Po deszczowym dniu…

Po deszczowym dniu, wieczorne ulice lśnią wilgocią, a w powietrzu unosi się lekki zapach stęchlizny.

 

 

 

 

Pierwszy Wiosenny Deszcz

Dziś jest Dzień Pierwszego Wiosennego Deszczu według tradycyjnego chińskiego „kalendarza rolniczego”, od wieków opisującego rytm pór roku, czas siewu i zbiorów, letnich upałów w zimowych mrozów. Deszcz wprawdzie jeszcze nie spadł, ale powietrze robi się coraz bardziej parne i gorące. Blade słońce przyświeca przez chmury, rzucając na świat swoje niepewne i jakby niezdecydowane światło. Coś w powietrzu się zmienia.